Fuerteventura – moja pierwsza przeprowadzka

Pierwszego kwietnia 2017 roku moje życie zjechało na dość interesujące i nieoczekiwane tory. To właśnie tego dnia rozpocząłem swoją przygodę jako rezydent jednego z biur podróży, co oznaczało przeprowadzkę za granicę Polski. I to nie byle gdzie – trafiłem na Fuerteventurę, jedną z Wysp Kanaryjskich!

Na Fuerteventurze spędziłem w sumie ponad siedemnaście miesięcy, w trakcie których odwiedziłem mnóstwo wyjątkowych miejsc (w tym sąsiednie wyspy – Lanzarote i Gran Canarię), spróbowałem wielu nowych dań, poznałem masę fantastycznych osób, spędzałem czas na wiele różnych nowych sposobów, jednak przede wszystkim mogłem przemyśleć wiele spraw i poznać lepiej siebie.

Zanim do tego doszło, miałem bardzo wiele skrajnych emocji i myśli. Z jednej strony byłem podekscytowany możliwością wyrwania się na dłuższy czas poza Polskę i doświadczenia życia w innym kraju, z inną kulturą i sposobem funkcjonowania. Z drugiej strony krążyła gdzieś myśl, że może to być zbyt duża zmiana, której mogę nie podołać. Jak się skończyło ostatecznie? W wielkim skrócie – to najlepsze doświadczenie w moim życiu, które mogę polecić każdemu!

O Fuerteventurze mówi się, że można ją albo pokochać, albo znienawidzić. W moim przypadku zdecydowanie miała miejsce ta pierwsza sytuacja. Mimo surowego, pustynnego klimatu zostałem zauroczony innością tego, co doświadczyłem w ojczyźnie. Największa różnica, jaka rzuciła mi się w oczy od samego początku, to pewien luz oraz swobodne podejście do życia mieszkańców wyspy, który dość szybko i mi się udzielił. Nie wiem, czym jest to spowodowane, ale podejrzewam, że duży wpływ ma ilość dostępnego światła słonecznego. Szczególnie w okresie letnim rzadkością są dni, kiedy promienie słoneczne nie przebijają się przez chmury. W każdym razie wiele negatywnych emocji i energii zwyczajnie rozstapia się pod wpływem słońca i temperatury.

Jeżeli chodzi o samą wyspę to, jak wspomniałem wyżej, można mieć do niej albo pozytywne albo negatywne nastawienie. Wynika to z tego, że Fuerteventura to jedna, wielka, piaszczysta wieś. Krajobrazy są mocno jednorodne, kojarzące się z pustynią przebijaną niekiedy przez wyrastające z ziemi kratery wulkanów, których erupcje formowały wyspę przez 20 milionów lat, pośród których pojawiają się niewielkie siedliska ludzkie. Część osób znajdzie w tym otoczeniu spokój i ukojenie, inny pójdą do piachu z powodu nudy.

Właśnie, piach… Jeżeli chodzi o plaże, to Fuerteventura jest zdecydowanie jednym z najlepszych miejsc na odkrywanie linii brzegowej, ponieważ jej różnorodność jest naprawdę ogromna. Znaleźć można tutaj piaski żółte, piaski białe, piaski czarne…. od jakiegoś czasu furorę w Internecie robi też „popcornowa plaża” występująca na północy wyspy. Pojawiają się też plaże kamieniste, laguny, klify. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie!

Kolejną cechą charakterystyczną Fuerteventury jest silny wiatr. Nawet sama nazwa wyspy może zostać „rozkodowana” z hiszpańskich słów fuerte (mocny) i viento (wiatr), choć według wielu źródeł taką nazwę nadał normandzki zdobywca wyspy, Jean de Bethencourt, co z francuskiego miało oznaczać forte aventure, co tłumaczy się jako „mocna przygoda”. W każdym razie do wiatru trzeba się tutaj przyzwyczaić – jest on powszechnie obecny, w niektórych miejscach silny na tyle, że podskakując do góry można wylądować kilkadziesiąt centymetrów obok. Między innymi dlatego wyspa ta uznawana jest za jedno z najlepszych miejsc do uprawiania windsurfingu oraz kitesurfingu. Ten temat jest szczególnie gorący na przełomie lipca i sierpnia, kiedy to pod Costa Calmą odbywa się trwający trzy tygodnie puchar świata w tych dyscyplinach, któremu towarzyszy jeden z największych festiwali na Wyspach Kanaryjskich.

Fuerteventura - kozy

Kolejnym elementem wizytówkowym Fuerteventury są jej mieszkańcy, czyli… kozy. Można je spotkać w zasadzie na niemal każdym kroku po opuszczeniu miast, choć zdarzało mi się czasem widzieć je również wśród terenów zabudowanych. W przybliżeniu ich populacja jest zbliżona do ilości ludzi. Mimo surowego klimatu i znikomych ilości pożywienia radzą sobie w tym terenie doskonale. Dzięki nim wyspa słynie z koziego sera, który jest ceniony na całym świecie, jak również jednym z wizytówkowych dań jest kozie mięso, którego zdecydowanie warto spróbować. Wiele z nich raczej nie stroni od ludzi, chętnie poszukując jakiegoś smakołyku i pozując do zdjęć.

Dla kogo jest ta wyspa? Na pewno nie jest to najlepsze miejsce do rozrywkowego stylu życia – w ciągu roku na wyspie obchodzi się kilka świąt i wydarzeń, w trakcie których rozkwita życie nocne, jednak poza tym ilość klubów nie imponuje. Miejsc do klasycznego zwiedzania też nie ma zbyt wiele – większość najważniejszych miejsc można odwiedzić w ciągu dwóch dni. Zdecydowanie zaś polecić mogę wycieczkę na Fuerteventurę osobom, które szukają spokoju i chcą wypocząć trochę bardziej biernie, gdyż ku temu warunki są doskonałe. Odnajdą się również tutaj pasjonaci wszelkiej maści sportów wodnych. Cóż… najlepiej przekonać się samemu, czy się to miejsce pokocha, czy znienawidzi. 

O Fuerteventurze z pewnością pojawi się jeszcze kilka osobnych wpisów, jednak teraz zapraszam do obejrzenia filmiku prezentującego wyspę złapaną okiem telefonu. Miłego oglądania!

495 dni

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    No nie zachęciłeś… 😉

      • Remek, 18 sierpnia 2019, 12:10
      • Autor

      Odpowiedz

      Mówię jak jest! Nie wszystko jest dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.