Kategorie
Madera Podróże

Lotnisko Madery – czy faktycznie takie niebezpieczne?

Lotnisko na Maderze znajduje się w wielu rankingach najniebezpieczniejszych lotnisk na świecie. Jaki jest tego powód?

Często, kiedy wyszukuje się informacji o Maderze, można dowiedzieć się, że tamtejsze lotnisko jest równie niebezpieczne dla podróżujących, jak dla bramkarzy Cristiano Ronaldo (którego imię zostało wpisane w nazwę obiektu w 2016 roku). Jedno z najniebezpieczniejszych na świecie! Jak jest naprawdę?

Cóż… Na pewno wzbudza ono wiele emocji, głównie dzięki swojej nietypowej konstrukcji oraz dziesiątkom nagrań, na których można ujrzeć bujające się na prawo i lewo samoloty, próbujące usilnie utrzymać równowagę w trakcie lądowania.

Zdecydowanie nie można o nim powiedzieć, że jest to najbezpieczniejsze lotnisko na świecie, jednak obecnie twierdzenie, że jest ono bardzo niebezpieczne, jest trochę na wyrost. Co więc wpływa na taką renomę maderskiego lądowiska?

Źródło zdjęcia: https://www.dailymotion.com/video/x2uq6zq (warto obejrzeć!)

Kiedy w roku 1964 lotnisko zostało oddane do użytku, długość pasa startowego wynosiła raptem 1600 metrów! To bardzo niewiele – nie wszystkie samoloty były w stanie lądować. Dla większych maszyn było to zwyczajnie za mało, dlatego też na Maderę latały głównie mniejsze samoloty.

Był to też jeden z powodów, przez który 19 listopada 1977 roku doszło do tragicznego wypadku, kiedy to wskutek złych warunków pogodowych oraz błędnej decyzji pilota samolot linii TAP, który po wylądowaniu wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni, nie zdążył ponownie się oderwać od ziemi i runął na plażę znajdującą się na końcu pasa, kilkadziesiąt metrów poniżej poziomu lądowiska, uderzając dodatkowo w most znajdujący się zaraz pod pasem. Doszło do zapłonu kabiny, w wyniku czego śmierć poniosło 131 ze 164 osób znajdujących się wtedy na pokładzie. Była to swego czasu największa katastrofa lotnicza, która miała miejsce na terenie Portugalii.

To tragiczne zdarzenie było głównym motorem napędowym do tego, aby zwiększyć długość pasa startowego. W efektcie w 1986 roku zyskał dodatkowe 200 metrów, zaś od roku 2000 ma już w sumie niemal 2800 metrów długości. Jest on więc obecnie wystarczająco długi, aby obsługiwać znaczną większość latających obecnie samolotów. Dla porównania – Warszawa Modlin czy Poznań Ławica mają pasy startowe o długości 2500 metrów – prawie 300 metrów mniej.

Warto wspomnieć, że zadanie przedłużenia pasa było szalenie trudnym zadaniem, gdyż… nie było za bardzo gdzie tego dokonać z powodu ograniczeń terenu – lotnisko zbudowane zostało na zboczu klifu, więc nie było miejsca na dołożenie dodatkowych metrów. Z tego względu zdecydowano się na nieszablonowe rozwiązanie – tam, gdzie kończył się grunt, postawiono platformę wspartą na 180 kolumnach mających 70 metrów wysokości! Rozwiązanie takie nie tylko doskonale spełnia swoją rolę, ale sprawia też, że jest to jeden z najciekawszych obiektów lotniczych na świecie – w 2004 Międzynarodowe Stowarzyszenie Inżynierii Mostowej i Konstrukcyjnej przyznało temu dziełu nagrodę wybitnego osiągnięcia inzynieryjnego.

Źródło zdjęcia: www.madeiraislandnews.com

Tak więc długość lądowiska obecnie nie stanowi przyczyny do nazywania lotniska na Maderze jednym z najniebezpieczniejszych na świecie. Jaki więc może być inny powód, dla którego jest on tak (nie)sławny?

Wspomniane przeze mnie wcześniej położenie na zboczu to nie tylko wymuszenie nietypowych rozwiązań w celu przedłużenia lądowiska, ale również częste niesprzyjające warunki pogodowe. Silne, porywiste wiatry boczne potrafią dość mocno utrudnić możliwość łagodnego wylądowania. Z tego powodu piloci, którzy chcą latać na Maderę, muszą odbyć dodatkowe szkolenia przygotowujące ich do podróżowania na to konkretne lotnisko.

Dodatkowym elementem bezpieczeństwa jest odgórny maksymalny limit siły wiatru uniemożliwiający jakiejkolwiek maszynie start, zaś samoloty będące już w powietrzu są odsyłane do sąsiedniej wyspy Porto Santo lub na któreś z lotnisko na Wyspach Kanaryjskich do momentu, aż wiatr osłabnie.

Problem polega na tym, ze limity te są niezmienione od początku funkcjonowania obiektu, czyli od czasów, kiedy pas startowy był o 1300 metrów krótszy, więc w zasadzie obecnie, gdy długość lądowiska wzrosła prawie dwukrotnie, większość samolotów nie powinna mieć większych problemów z bezpiecznym manewrowaniem, jednak groźba utraty licencji do lotów na Maderę za złamanie tych wytycznych skutecznie odstrasza pilotów od lotniska w chwilach, kiedy limity są przekroczone.

Dlatego też trzeba być gotowym na to, że mimo pozornie normalnej aury pojawią się minimum kilkugodzinne opóźnienia spowodowane zbyt silnym wiatrem. Ja na przykład musiałem czekać prawie dwadzieścia cztery godziny, zanim mogłem opuścić wyspę. Tak wyglądała tablica wylotów w momencie, kiedy pojawiłem się na lotnisku…

Mimo, iż historia lotniska na Maderze i jego położenie to dość interesujący wyróżnik na tle większości tego typu obiektów, nie ma obecnie absolutnie żadnego powodu, aby lotu na tę wyspę obawiać się bardziej, niż do innych miejsc. Warto się za to uzbroić w cierpliwość co do terminowości przelotów oraz mieć na uwadze, że lądowanie może być nieco „ciekawsze”, niż zwykle.

466 dni

2 odpowiedzi na “Lotnisko Madery – czy faktycznie takie niebezpieczne?”

Jako podróżnik z bardzo małym doświadczeniem lotów – Madera to druga w moim długim już życiu destynacja zdobyta korytarzem powietrznym, powiem tak 🙂 Lądowanie było bardzo bezpieczne, komfortowe:) Pokusiłam się, jako osoba z lękiem wysokości na zrobienie fotek z osiadania na tym wyjątkowym lotnisku 🙂 Po 8 dniach na tej cudownej wyspie, wiem, że wrócę 🙂 Madera zachwyca. Byłam w marcu. Ciekawa jestem jak wygląda w innych miesiącach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *