Co zabierzesz ze sobą do grobu?

Za kilka dni na cmentarze rzucą się chmary ludzkie, aby układać wiązanki, palić znicze, sprzątać nagrobki i tak dalej. Jest to też czas przypominania sobie o zmarłych, rozpamiętując ich życiorysy i zastanawiając się co by było, gdyby dalej byli wśród nas. Myślę, że to dobra okazja, żeby przytoczyć jedną historię, która miała miejsce w Brazylii.

Sześć lat temu pewien brazylijski milioner, Francisco Scarpa Filho, postanowił ogłosić światu, że nie zamierza odchodzić z tego świata w zwyczajny sposób, a raczej że nie chce tak spędzić swojego życia po śmierci. W tym celu postanowił „pochować” swojego Bentleya Continental wartego kilkaset tysięcy dolarów, aby móc przemierzać światy pośmiertne ekspresowo i z klasą. Podobno do tego zainspirowały go egipskie grobowce, gdzie faraonom zostawiano wiele przedmiotów mających ułatwić im podróż przez zaświaty.

Oczywiście nie obyło się to wszystko bez echa. Na początku większość osób potraktowała to jako żart, jednak milioner umieszczał w Internecie zdjęcia i raporty z tego przedsięwzięcia. Stopniowo pojawiała się na niego nagonka, zarzucająca mu szaleństwo, dziwactwo i brak zdrowego rozsądku. Rzesze osób wytykały mu, że zamiast „marnować” samochód pod ziemią, mógłby go oddać albo sprzedać – cokolwiek, byle ktoś miał z niego pożytek.

Jednak milioner brnął dalej i mimo coraz większej fali krytyki spływającej na niego powoli i konsekwentnie realizował swój cel. aż w końcu doszło do dnia „pogrzebu”. Z tej okazji zaproszonych zostało wielu przedstawicieli mediów. Kiedy samochód zjeżdzał już do swojego „grobu”, bohater tej opowieści wygłosił przemówienie, które wyjaśniło sens całego przedsięwzięcia.

Nie pogrzebałem swojego samochodu, ale kiedy mówiłem, że to zrobię wszyscy uważali, że to absurd. Absurdem jest chowanie ciał, które mogą ocalić wiele żyć. Nie ma nic cenniejszego, powiedzcie to swojej rodzinie”.

Wszystko to okazało się fantastycznie przemyślaną i zrealizowaną akcją promującą pośmiertne przekazywanie organów do przeszczepów i podpisywania w tym celu deklaracji dawcy, gdyż w Brazylii wymagane jest wyrażenie zgody.

W Polsce teoretycznie panuje domniemanie zgody, czyli wychodzi się z założenia, że nieboszczyk nie ma nic przeciwko pobraniu swoich narządów. Jeżeli ktoś nie życzy sobie tego, wystarczy złożyć jeden formularz do Centralnego Rejestru Sprzeciwów. W praktyce jednak lekarze muszą najpierw znaleźć potwierdzenie u członków rodziny, którzy mogą w imieniu zmarłego podjąć decyzję odmowną nawet, jeżeli nie zgłosił się do rejestru.

Dlatego w tym roku, spotykając się ze swoimi bliskimi przy grobach, pomyślcie nie tylko o tych, którzy już do nich trafili, ale też o ludziach, którzy bez pomocy mogą w jednym z nich wylądować. Na organy ratujące życie każdego dnia czeka tysiące osób, dlatego upewnij się, że twoi bliscy wiedzą, że chcesz tym osobom ofiarować swoje narządy. Tobie się w grobie nie przydadzą, tak samo jak Bentley.

418 dni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.