Kategorie
Fuerteventura Podróże

Plaże Fuerteventury – które odwiedzić?

W pierwszym wpisie odnośnie Fuerteventury wspominałem o różnorodności plaż, które można odnaleźć na tej wyspie. Jestem przekonany, że każdy znajdzie coś dla siebie, choć czasami w tym celu potrzebne jest zaopatrzenie się w samochód. W tym wpisie chciałbym przedstawić kilka z nich, które w mojej opinii są najbardziej interesujące. Pojawią się w tym zastawieniu zarówno te bardziej popularne plaże, jak i małe perełki, o których nie zawsze wspomina się w internetowych artykułach.

To zastawienie jest oczywiście czysto subiektywne, oparte wyłącznie o miejsca, które osobiście odwiedziłem. Może więc zabraknąć kilku miejsc dlatego, że na nich nie byłem (na przykład ostatnimi czasy wielką popularność zdobyła Popcorn Beach), inne zaś celowo pominę chociażby dlatego, że znajdują się w głównych ośrodkach turystycznych (jak Matorral znajduąca się w Moro Jable, na której spędziłem mnóstwo czasu).

Cofete

Jeżeli znajdujesz się na południu Fuerteventury to obowiązkowo musisz odwiedzić tę plażę! Ja odwiedzałem tę plażę co najmniej kilka razy w miesiącu, choć nie jestem typem plażowicza. Znajduje się ona bardzo wysoko na moim osobistym rankingu z bardzo wielu przyczyn. Dla tego jednego fragmentu wyspy mógłbym nawet stworzyć osobny wpis!

Wszystko zaczyna się już na samym początku – żeby w ogóle do niej się dostać, trzeba pokonać góry rozdzielające północną i południową część półwyspu Jandia. Można tego dokonać samochodem, przejeżdzając przez niecałe 20 kilometrów szutrowej drogi bądź pokonując pieszo 6.5-kilometrową trasę wiodącą przez Gran Valle.

Każda z tych opcji dostarcza mnóstwa wrażeń oraz widoków. Warto też się do nich odpowiednio przygotować. Gran Valle wymaga wspięcia się na wysokość około 300 metrów po momentami dość stromym zboczu z sypkim gruntem, więc odpowiednie obuwie i zapas wody to mus. Przyda się też ochrona na wypadek wiatru, który wita na najwyższym punkcie trasy.

Jeżeli chodzi o trasę samochodową… Jest to temat budzący nieco kontrowersji. Ogólnie zaraz po wyjechaniu z Morro Jable kończy się asfalt i rozpoczyna się trasa szutrowa. Nie jest to najgorszy teren do jazdy, ale też zdecydowanie wymaga dużo więcej uwagi i rozwagi przez liczne dołki i nierówności. Wystarczy chwila nieuwagi albo nieco za duża prędkość i można zjechać z drogi, co niesie ze sobą bardzo kosztowne konsekwencje. Samo wezwanie holownika w ten obszar to kilkaset euro, oprócz tego prawie żadna wypożyczalnia nie zezwala na poruszanie się ich samochodami poza drogami asfaltowymi, więc ewentualne naprawy idą na koszt osoby wypożyczającej. Wtedy, korzystając z okazji, mogą wliczyć w koszta nawet rzeczy, które teoretycznie nie zdarzyły się w trakcie incydentu. Dlatego jeżeli już decydujesz się tam jechać wypożyczonym autem, to zwróć uwagę na zakres ubezpieczenia, rozważ też wzięcie trochę mocniejszego, wyżej zawieszonego modelu i NIE SZALEJ!

Alternatywą może być specjalna linia komunikacji publicznej numer 111, która kursuje przystosowanymi do tej drogi busikami. Kursuje on od zajezdni w Morro Jable, jadąc przez plażę Cofete i docierając do latarni przy Puerto de la Cruz. Informacje na temat trasy przejazdu, rozkład oraz cenę znajdziesz tutaj.

Co do samej plaży – myślę, że zdjęcie widoczne wyżej stanowi wystarczającą zachętę! Kilka kilometrów piasku sprawia, że nawet chcąc mieć odrobinę prywatności wystarczy kilka minut spaceru, by odciąć się od reszty plażowiczów. W tle przewijają się najwyższe punkty Fuerteventury, tworząc niesamowity krajobraz. Jest to doskonałe miejsce na fotografowanie zachodzącego słońca. Warto jednak uważać na wodę – z reguły fale przy tej plaży są dużo wyższe, niż w pozostałych częściach wyspy, zaś prądy silniejsze. Z tego względu wypływanie na głębszą wodę jest bardzo ryzykowne i decydują się na taki czyn tylko surfingowi zapaleńcy.

Oprócz plaży warto też odwiedzić malutkie miasteczko Cofete – tamtejsza restauracja serwuje chyba najlepszą kozinę na całej wyspie! Trzeba tylko przygotować trochę gotówki, ponieważ kartą zapłacić tam nie sposób. Tam też mieści się willa Gustava Wintera – owiana wieloma mglistymi historiami rezydencja, o której mówi się, że była sekretną bazą wojsk III Rzeszy. Prawdopodobnie w przyszłośći napiszę o niej osobny artykuł, bo jest to naprawdę ciekawy element historii Fuerteventury.

Podsumowując – Cofete to zdecydowanie jeden z tych punktów, które trzeba odwiedzić będąc na Fuerteventurze!

Sotavento

Kolejny bardzo ważny punkt na mapie Fuerteventury, leżący na południu wyspy, zaraz obok Costa Calmy, tuż przy hotelu Melia Fuerteventura. Szczególnie istotny dla osób lubujących się w windsurfingu albo kitesurfingu – zaraz za znajdującą się na północy Flag Beach jest to jeden z najpopularniejszych spotów w Europie!

Wszystko za sprawą ciekawego zjawiska, jakiego można tam doświadczyć. Otóż normalnie Sotavento to bardzo długa (miejscami nawet kilometr!) i szeroka (9 kilometrów) plaża. Wszystko się zmienia w czasie przypływu, kiedy to ocean podnosi się na tyle, że niemal cała plaża pokryta jest wodą. Jeżeli trafi się tam odpowiednią porą, można trafić nawet na lagunę o głębokości bliskiej metra! Daje to idealne warunki dla zaczynających przygodę ze sportami wodnymi, zaś podjeżdzająć w odpowiednie miejsca można ujrzeć niesamowity widok piasku przykrytego warstewką wody (jak na zdjęciu wyżej, które zostało zrobione na Mirador del Salmo).

Jeżeli zaś trafi się na mocny odpływ, Sotavento stanowi część odcinka mającego ponad dwadzieścia kilometrów, którym można przedostać się z Costa Calmy aż do Morro Jable idąc wyłącznie wzdłuż piaszczystego brzegu! Przed taką wyprawą warto upewnić się w jakich dokładnie godzinach panuje odpływ, ponieważ w pewnym momencie woda powraca, zalewając wiele fragmentów tej trasy i zmuszając do szukania drogi okrężnej albo płynięcia!

Wydmy Corralejo

Jest to jedno z miejsc, które nie wymaga zbyt dużej reklamy, ponieważ można o nim przeczytać na niemal każdej stronie opisującej Fuereventurę. Piach na tym terenie pochodzi z wyrzucenia na powierzchnię dna oceanicznego, składającego się głównie z materiału organicznego jak drobinki muszli lub innych skamieniałości. Dzięki temu można po tej plaży stąpać boso nawet w najgorętsze dni – piasek nie będzie parzył, bo się nie nagrzewa.

Nie dajcie się jednak nabrać na teksty o saharyjskim piasku! Faktem jest, że Fuerteventura znajduje się bardzo blisko Afryki – najbliższe dwa punkty między wyspą a kontynentem dzieli około 98 kilometrów. Prawdą jest też, że raz na jakiś czas można doświadczyć zjawiska, kiedy to wiatr idący z Afryki niesie ze sobą pył z Sahary. Calima, bo tak nazywany jest ten fenomen pogodowy, jest zjawiskiem powszechnym na całych Wyspach Kanaryjskich (a zdarzało się, że i docierał do Meksyku!) i w żaden sposób nie wpływa na skład ani wygląd wydm. Dlatego też jedyne, co łączy Saharę i wydmy w Corralejo, to ich pustynny krajobraz.

Plaż do wyboru tutaj jest dość dużo, jednak przy wielu z nich pojawiają się intensywniejsze wiatry. Dlatego północna część jest zdominowana przez osoby praktykujące kitesurfing, w centralnej części zaś można znaleźć wielu surferów polujących na większe fale. Wybierając się w drugi weekend listopada trafisz na odbywający się tam festiwal latawców. Zdecydowanie warto na niego się wybrać – widoki są iście bajkowe!

La Pared

Malutka miejscowość po zachodniej stronie wyspy, znajdująca się kilka kilometrów na północ od Costa Calmy, to przede wszystkim jeden z punktów ulubiony przez zapalonych surferów. Wszystko za sprawą fal, które po zachodniej stronie wyspy z reguły są wyższe, niż na wschodnim brzegu.

Można tutaj znaleźć kilka mniejszych, mniej lub bardziej skrytych plaż z ciemnym piaskiem, jednak to, co według mnie jest w tym miejscu najciekawsze, to znajdująca się tam półka skalna, skąd można spojrzeć na wodę z wysokości kilkunastu metrów. Warto jednak uważać, bo wspomniane wcześniej fale potrafią rozbić się na tyle mocno, że woda cię zaleje, jeśli będziesz stać na krawędzi! Niedaleko znajduje się też restauracja z panoramicznym widokiem – idealne miejsce, żeby przyjemnie i nastrojowo podziwiać zachodzące Słońce, rozkoszując się przy okazji sangrią i owocami morza.

Samo La Pared (tłum. Mur – to tutaj przechodziła granica dwóch królestw Guanczów) to malutkie miasteczko z jednym hotelem i parunastoma domostwami, idealne miejsce dla osób poszukujących ciszy i spokoju. Jeżeli nie macie samochodu, to z pomocą przyjdzie wam autobus numer 4, który startuje z Morro Jable.

Ajuy

O tym miejscu przeczytacie w chyba każdym przewodniku po Fuerteventurze. Nic dziwnego – jest to jedno z wizytówkowych miejsc, do którego wybiera się chyba każda wycieczka wokół wyspy. Co sprawia, że to malutkie miasteczko przyciąga tyle osób?

Główną atrakcją jest zdecydowanie znajdująca się zatoka Caleta Negra z jaskiniami, które niegdyś miały służyć za przystań dla piratów. Do jednej z nich prowadzi droga od miasteczka, biegnąca wzdłuż półki skalnej. Zanim się do nich dotrzeć można trafić również na wapienny piec.

Nas jednak w tym momencie interesuje głównie strefa plażowa, gdzie można znaleźć jeden z najciemniejszych piasków na całej wyspie. Trzeba podchodzić do tej plaży z czymś na nogach, bo można bardzo łatwo sobie sparzyć stopy! Mimo, iż jest to bardzo tłumnie odwiedzane miejsce, na plażowanie zawsze znajdzie się kawałek przestrzeni, gdyż turyści w znacznej większości kierują swe zainteresowanie w kierunku wspomnianych wyżej jaskiń. Polecam też skierować swój wzrok na klify położone po drugiej stronie plaży – z góry można ujrzeć całe miasteczko oraz zbocze prowadzące do Caleta Negra, jak również malutką, ukrytą plażę, która zapewnia dużo większy poziom prywatności!

Jeżeli nie dysponujesz samochodem, po raz kolejny z pomocą przyjdzie komunikacja publiczna i autobus numer 4.

Los Molinos

O Los Molinos nie znajdziesz wzmianek w Internecie tak często, jak o wspominanej wyżej Ajuy. Jednak uwierz mi na słowo – warto się tam wybrać!

Cóż takiego oferuje to miejsce, że o nim wspominam? Przede wszystkim Los Molinos to wręcz pocztówkowa wioska – znajduje się tutaj zaledwie kilkanaście budynków położonych tuż przy plaży. Przed samym miasteczkiem można trafić na urokliwy mostek, przy którym zawsze czuwają kaczki. Jest naprawdę klimatycznie!

Sama plaża jest również bardzo kameralna, otoczona z prawej i lewej strony klifami. Przestrzeń między paskiem i zabudową jest rozdzielona pasem kamieni. Mimo niewielkich rozmiarów nie powinno być zbyt tłoczno – zbyt wielu turystów tutaj nie trafia, a jak już, to często też w nieco innym celu.

Źródło zdjęcia: ojodigital.com

Kierując się w stronę klifu po lewej stronie można w pewnym momencie dotrzeć do jaskini! Można wtedy ujrzeć całe miasteczko z zupełnie innej perspektywy, samo wnętrze jaskini również jest bardzo urokliwe. Zdecydowanie warto zaplanować swoją wizytę tak, aby trafić do Los Molinos w trakcie odpływu – do jaskini można się dostać tylko w momencie, kiedy poziom wody obniża się.

Żeby tutaj dotrzeć, niezbędne będzie zaopatrzenie się we własny środek transportu, ponieważ do tego miejsca komunikacja publiczna nie dociera.

Playa la Concha

Źródło zdjęcia: lamejorplaya.es

Miejscowość El Cotillo zlokalizowana jest na północno-zachodniej części wyspy, które raczej nie skupia zbyt wielkiej uwagi turystów. Wyjątek stanowi Playa la Concha, jedno z ciekawszych miejsc, które można wybrać na plażowanie.

Duża w tym zasługa ukształtowania samego kąpieliska – woda jest częściowo zamknięta przez odstające po bokach skały, tworząc kształt muszli (stąd nazwa plaży – „concha” oznacza właśnie muszlę). Dzięki temu temperatura wody potrafi być tam wyższa, niż na innych plażach.

Same skały również stanowią ciekawe urozmaicenie, gdyż można na nie wejść, aby podziwiać krajobrazy z trochę innej perspektywy. Dodatkowo będąc na plaży odpowiednią porą, można też trafić na lagunę! Nie jest ona co prawda tak spektakularna, jak na wspomnianej wcześniej Sotavento, ale również dodaje uroku temu miejscu.

Do El Cotillo można dojechać z Corralejo albo Puerto del Rosario autobusami numer 7 oraz 8. Jeśli masz swój samochód, powinieneś rozważyć również odwiedzenie znajdującej się na północ od plaży latarni Faro del Toston.

Las Playitas

Źródło zdjęcia: czescwyspykanaryjskie.com

Kolejna mniejsza miejscowość, którą zdecydowanie warto odwiedzić! Jednym z powodów jest oczywiście znajdująca się tam plaża – dość duża, szeroka, z piaskiem koloru ciemnego. W związku z obecnością w tej miejscowości tylko jednego hotelu, który dodatkowo jest sprofilowany pod osoby aktywne, z pewnością znalezienie miejsca na rozłożenie ręcznika nie będzie stanowiło kłopotu.

Samo miasteczko jest również warte odwiedzenia, ponieważ zachowało swój wioskowy, rybacki klimat. Mnóstwo małych, wąskich uliczek, kameralne sklepiki tworzą wyjątkowy charakter. Warto też zatrzymać się choć na chwilę w jednej z restauracji na deptaku, który leży zaraz przy brzegu, aby móc podziwiać krajobraz.

Jeżeli jesteś zmotoryzowany, to koniecznie musisz zajrzeć również na znajdującą się kilka kilometrów dalej Faro de la Entallada. Jeżeli planujesz podróż autobusem, musisz najpierw dojechać do Gran Tarajal i tam wskoczyć do autobusu z numerem 12.

Playa de los Ojos

Źródło zdjęcia: visitjandia.es

Plaża zlokalizowana niemal na końcu półwyspu Jandia, zaraz obok starego lądowiska. W zasadzie można powiedzieć, że są to dwie małe plaże rozdzielone skałami. Zejście do nich prowadzi przez drewniane schodki. Bardzo dobry wybór, aby plażując podziwiać zachodzące słońce. Jest to rzadziej odwiedzana plaża, ponieważ dużo więcej osób kieruje się na Cofete. Dzięki temu mimo niewielkiej przestrzeni można tam odpocząć od tłumów.

Będąc niedaleko niej warto odwiedzić dwie fajne latarnie – jedna jest na Punta Jandia przy Puerto de la Cruz, druga zaś to malutka latarnia przy Punta Pesebre, skąd rozpościera się fantastyczny widok na Cofete.

Dojechanie tutaj wiąże się z koniecznością zorganizowania własnego środka transportu, gdyż autobus numer 111 do tego miejsca nie dojeżdza. Jadąc samochodem nie jest tak niebezpiecznie, jak podróżując na Cofete, jednak nawierzchnia wciaż daje się mocno we znaki.

Oczywiście nie są to jedyne plaże, które warto odwiedzić będąc na Fuerteventurze, są to jednak miejsca, które odwiedziłem i mogę osobiście polecić. A według ciebie jakie miejsca zasługują na wyróżnienie?

409 dni

1 odpowiedź na “Plaże Fuerteventury – które odwiedzić?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *