Lewada – wizytówka Madery

Nie da się opowiadać o Maderze bez chociażby jednokrotnego wspomnienia o lewadach. Jest to na tyle ważny element tej wyspy, że nie wybrać się na jedną z nich to jak pominąć Big Bena, Tower Bridge albo pałac Buckingham w trakcie wizyty w Londynie.

No dobra, tylko czym są te lewady?

Lewada (od portugalskiego levar, które oznacza m. in. „nieść”) to dość imponująca i zmyślna sieć kanałów rozsianych po niemal całej wyspie, których zadaniem było dostarczanie wody z wyższych partii wyspy do niżej położonych lądów zagospodarowanych pod uprawę trzciny cukrowej na południowej części wyspy. Są one bardzo ważne dla funkcjonowania mieszkańców, gdyż bez nich pola uprawne, ze względu na ukształtowanie wyspy, która jest pełna stromych zboczy, były trudne do odpowiedniego nawodnienia.

Pierwsze wzmianki o lewadach można odnotować już w XV. wieku, czyli niedługo po osiedleniu się pierwszych ludzi na Maderze, przy czym większość źródeł mówi o rozpoczęciu budowy pierwszej z nich w XVI. wieku. Czasami zbudowanie fragmentu lewady było trudnym zadaniem, wymagającym niejednokrotnie prac przy urwiskach albo przebijania się przez skały w celu wydrążenia tuneli! Równolegle z kanałem często tworzono ścieżkę dla levadeiros – pracowników odpowiedzialnych za konserwację i naprawę lewad, aby mogli szybciej i łatwiej dostać się do pożądanych fragmentów kanałów.

Ostatnie lewady oddane do użytku zostały zbudowane w latach siedemdziesiątych XX. wieku, dzięki czemu Madera może się pochwalić siecią ponad 200 lewad, choć co do ich całkowitej długości nie ma jednoznacznych informacji – wiele źródeł podaje 1400 lub 2500 kilometrów, można też trafić na liczby przekraczające trzy tysiące kilometrów. Taką wartość podaje na przykład strona UNESCO – w 2017 roku lewady uzyskały swoją „kandydaturę” do pojawienia się na liście Światowego Dziedzictwa tej organizacji. Byłyby wtedy drugim takim elementem wyspy, obok lasów wawrzynowych, które wpisane zostały do tej listy w 1999 roku, a przez które niektóre z lewad przebiegają.

Dopiero od kilkudziesięciu lat ścieżki biegnące wzdłuż lewad mają tak wielką popularność. Najpierw zaczęli korzystać z nich mieszkańcy wyspy, którzy zaczęli odkrywać, że niektóre ze szlaków są dobrą alternatywą do przemieszczania się między poszczególnymi miejscowościami lub punktami na wyspie. Dopiero rozwój turystyki na Maderze, która zaczęła się prężnie rozwijać w latach siedemdziesiątych sprawiła, że na lewadach zaczęło robić się coraz tłoczniej i stały się jednym z obowiązkowych elementów wizyty na wyspie.

Czemu są one tak popularne?

Myślę, że nie będzie z mojej strony przesadnym twierdzenie, że lewady same w sobie stanowią jedynie dodatkowy element widokowo-historyczny do szlaków, które wzdłuż nich prowadzą. To, co urzeka najbardziej, to bogactwo krajobrazów, które potrafią się zmieniać niekiedy z każdym pokonanym kilometrem! Przede wszystkim wrażenie robi niesamowita ilość i różnorodność roślinności – można trafić na wspomniane wcześniej lasy wawrzynowe, by później przejść przez wąską na kilkadziesiąt centymetrów ścieżkę prowadzącą obok urwiska i wyjść na pola uprawne.

Bardzo często trasy biegnące wzdłuż lewad mają odbicia prowadzące do zapierających dech w piersiach punktów widokowych albo niesamowitych dzieł natury jak na przykład wodospad Risco, który można podziwiać zarówno z dołu, docierając do punktu 25 Źródeł, lub też z góry, przemierzając trasę do Lagoa do Vento, gdzie po drodze (lub lekko poza drogą) można trafić na fantastyczne jeziorka i oczka wodne.

Czasami, zerkając do wody płynącej w lewadzie, można też natknąć się na pływające w niej pstrągi. Nie pływają tam przypadkiem – są one hodowane w Ribeiro Frio i wpuszczane do lewad, aby „filtrować” wodę z mniejszych organizmów. Stanowią też swoisty wyznacznik jakości wody – jeżeli pływające w lewadach pstrągi wykazują oznaki choroby, dokonuje się kontroli wody.

Wyprawa na przynajmniej jedną z lewad jest według mnie obowiązkowym punktem wycieczki na Maderę. W przyszłości przybliżę kilka najciekawszych tras (nie tylko wzdłuż lewad) oraz podpowiem jak się do nich przygotować.

372 dni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.