Kategorie
Fuerteventura Podróże

Tajemnice Willi Wintera

Jeżeli miałbym wybrać najbardziej interesujące i intrygujące miejsce Wysp Kanaryjskich, to zdecydowanie na szczycie znalazłaby się Willa Wintera – enigmatyczna budowla znajdująca się na Fuerteventurze.

Źródło: jacekantonik.pl

Znaleźć ją można w jednym z najmniej dostępnych zakątków wyspy, przy plaży Cofete. Jedynym sąsiedztwem tej willi jest znajdująca się około półtorej kilometra obok wioska Cofete, składająca się raptem z kilku domków. Poza tym od frontu ciągnie się kilometrami linia brzegowa północnej części półwyspu Jandia, z tyłu zaś góry razem z najwyższym szczytem wyspy, Pico de la Zarza, który wyrasta na ponad 800 metrów nad poziomem morza. Ze względu na lokalizację na próżno szukać tam sieci elektrycznej czy kanalizacji, zaś wyprawa do najbliższego miasta, Morro Jable, to ponad 20-kilometrowa przeprawa po mało przyjaznej trasie, pełnej wybojów i różnic wysokości. Kto mógł wpaść na tak szalony pomysł, by cokolwiek w takim miejscu budować?

Źródło: villawinter.com

Za całą intrygę odpowiedzialny jest niemiecki inżynier Gustav Winter. Z Hiszpanią był związany od 1915 roku, gdzie zaraz po zakończeniu edukacji pracował przy różnych projektach. Jego umiejętności techniczne i zdolność nawiązywania znajomości dały mu możliwość zbudowania w 1928 elektrowni w stolicy Gran Canarii, Las Palmas, co przyniosło mu duży rozgłos i uznanie wśród Kanaryjczyków. Po zakończeniu tego projektu działał dalej w Szwajcarii, by tym razem zapracować sobie na sympatię niemieckiego rządu. Wszystko to, w połączeniu z dobrymi relacjami między Niemcami a Hiszpanią pod koniec lat 30. XX wieku sprawiło, że w 1937 roku Gustav Winter miał otrzymać propozycję dzierżawy półwyspu Jandia na Fuerteventurze, gdzie z jednej strony planował rozwój przemysłowy tego obszaru, z drugiej zaś współpracował z nazistowskimi oficerami w celu ustalenia potencjalnych miejsc pod strategiczne obiekty, które miałyby służyć III Rzeszy w trakcie zbliżającej się wojny.

Źródło: villawinter.com

Po wybuchu wojny Don Gustavo (jak go nazywali później mieszkańcy wysp) był zaangażowany w wiele projektów, nie tylko na Wyspach Kanaryjskich, ale również na kontynencie – głównie na terenie okupowanej wówczas Francji i Belgii, gdzie prowadził interesy. W Madrycie poznał Elisabeth, swoją przyszłą drugą żonę, z którą wrócił na Fuerteventurę w roku 1948. Wtedy to podobno rozpoczęła się „oficjalnie” budowa jego willi. W tym samym czasie zaczął wdrażać w życie swój plan rozwoju półwyspu, który w 1941 roku został kupiony przez Dejesa de Jandia S.A. – firmę założoną przez trzech Hiszpanów, której Winter był zarządcą. Nie do końca wiadomo, co się dokładnie tam działo, gdyż droga prowadząca na półwysep była w tym czasie ogrodzona i strzeżona przez uzbrojonych ochroniarzy. Wiadomo na pewno, że Winter założył tam plantację pomidorów, tworzył studnie, miał też plan zalesienia tamtejszych gór. Mniej jasne są przyczyny eksplozji, które słyszeli okoliczni mieszkańcy przez kilka dni w 1950 roku. W roku 1962, w uznaniu zasług dla rozwoju półwyspu, Dejesa de Jandia S.A. przekazała Gustavowi prawo własności do terenu. Ten jednak nigdy nie zagrzał w swojej willi na długo, zamiast tego mieszkał w Morro Jable, które wspierał chociażby przez finansownie budowy szkoły i kościoła, zaś ostatnie kilka lat życia spędził na Gran Canarii, gdzie zmarł w roku 1971, dożywając wieku siedemdziesięciu ośmiu lat.

Źródło: globtroter.pl

Z pozoru wydawać się może, że Don Gustavo to po prostu zasłużona dla regionu ekscentryczna postać, która swoimi projektami przysłużyła się mieszkańcom Wysp Kanaryjskich. Cały jego blask skrywają jednak liczne mroczne sekrety, towarzyszące jego działaności. Wspomniane wcześniej odgrodzenie półwyspu i eksplozje to dopiero początek listy pełnej wątpliwości wokół Wintera i jego działalności. Dodać do niej można chociażby jego źródło rąk do pracy, którym miał być obóz koncentracyjny znajdujący się w miasteczku Tefia. Zagadkowy jest również porzucony obecnie pas startowy, znajdujący się na końcu półwyspu. Cień na intencje niemieckiego inżyniera rzucają również jego koneksje z rządami Hitlera i Franco, co w połączeniu z relacjami mieszkańców wysp o widzianych na wodach kanaryjskich U-Bootach podsyca podejrzenie, że dyktatorom zależało na tym, by utrzymać swoją militarną działalność na wyspach w tajemnicy. Z tego względu tak interesujący jest prawdziwy cel budowy Willi Wintera, która mogła istnieć dużo wcześniej, niż w roku 1948, kiedy rzekomo zaczęła się jej budowa…

Źródło: yougo.pl

A jak wygląda sama rezydencja? Gdy widzi się ją po raz pierwszy, z dystansu kilku kilometrów, wygląda jak zwyczajny pałacyk wzniesiony przez człowieka, który chciał mieć swój punkt wypoczynkowy wyłącznie dla siebie, z dala od innych ludzi. Gdy jednak zobaczy się willę z bliska, pewne jej elementy zaczynają wyglądać co najmniej interesująco. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to duża wieża wbudowana w jeden z rogów willi, która swoim wyglądem i kształtem może budzić skojarzenia z latarnią morską. Od frontu znajduje się również duży taras dający widok na dziesiątki kilometrów brzegu, w którym znajdują się malutkie okienka. Wielu może odnieść wrażenie, że są to stanowiska strzelnicze. Zwiedzając wnętrze willi robi się jeszcze ciekawiej. Na wstępie wita nas dziedziniec z fragmentem szyn i umiejscowionym na nim wózku kopalnianego. Dodatkowo jeśli w odpowiednim miejscu przed wejściem do głównego holu tupnie się nogą, to można wyczuć i usłyszeć, że pod kawałkiem betonu jest dziura w ziemi. Wiadomo, że w podziemiach znajdują się pomieszczenia przypominające sale medyczne i cele, jednak zwykły turysta nie będzie miał okazji ich zwiedzić. Niestety…

Źródło: wikipedia.com

Nie znaczy to, że nikt nie badał tego, co tam się kryje – Pedro Fumero, którego rodzina była blisko związana z Don Gustavo, wziął sprawy w swoje ręce. Przeprowadził się tu w 2012 roku z Teneryfy, by opiekować się niszczejącą rezydencją i wspólnie z grupami badawczymi odkrywać prawdę dotyczątą tego niezwykłego miejsca, poświęcając w pełni swój czas i dorobek. Nie podjąłby się pewnie tego, gdyby nie dziadek i jego rodzeństwo sprawujące pieczę nad willą, którzy podupadli na zdrowiu i którymi Pedro musiał się początkowo zająć. W tym czasie dowiedział się również o tym, iż spadkobiercy Wintera odsprzedali wcześniej teren lokalnej firmie z branży hotelarskiej, która miała w planach przerobić konstrukcję na hotel. W połączeniu z historiami powtarzanymi przez pamiętających Don Gustavo członków rodziny o widzianych z plaży łodziach podwodnych postanowił rozpocząć próby odkrycia sekretów skrywających się w murach willi. Od 2016 pomaga mu w tym głównie hiszpański inżynier Darwin Vidal. Wspólnie odkryli wiele elementów i symboli powiązanych z różnymi formacjami III Rzeszy, jak również dowiedli istnienia podziemnych tuneli.

Źródło: casawinter.com

A jaka jest prawda? Tego na razie nie wiemy, jednak teorii na temat willi Wintera narosło przez lata co nie miara. Można więc usłyszeć na przykład, że willa to tylko fasada dla podziemnej bazy U-Bootów, które miały wpływać do niej poprzez sieć tuneli w podwodnych jaksiniach. Łodziami tymi mieli być dostarczani na przykład jeńcy wojenni, na których przeprowadzano eksperymenty. Najbardziej fascynująca jest jednak hipoteza, że willę Wintera mógł odwiedzić nawet sam Adolf Hitler, który upozorował swoje samobójstwo, by tak naprawdę w jednej z łodzi podwodnych uciec z Berlina na Fuerteventurę, aby tam dokonać operacji plastycznej i ruszyć poza Europę, w kierunku Argentyny, która miała być azylem dla nazistowskich oficjeli! Taki scenariusz był nawet obiektem śledztwa FBI zaraz po zakończeniu wojny, jednak po kilku latach, ze względu na brak wystarczających dowodów i poszlak, umorzono śledztwo.

Jedno jest pewne – Willa Wintera rozbudza wyobraźnię historyków i turystów, będąc jednym z najbardziej interesujących i tajemniczych budynków, jakie można znaleźć na Wyspach Kanaryjskich. Pozostaje mieć nadzieję, że Pedro Fumero uda się rozjaśnić mroczne sekrety Gustava Wintera i jego rezydencji.

171 dni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *