O Projekcie

500 dni.

W momencie, kiedy ta strona wyłoniła się na światło dzienne (czyli dziewiąty sierpnia 2019 roku), dokładnie tyle dni dzieli mnie do momentu, kiedy osiągnę trzydzieste urodziny. Taka krągła rocznica, którą postanowiłem w jakiś sposób podkreślić. Po pewnym czasie poświęconym na rozważaniu doszedłem do wniosku, że miło byłoby wiedzieć, że życie w jakiś sposób uległo poprawie i podąża w dobrym kierunku. Najlepszym na to sposobem jest dokumentowanie tego, co się dzieje we mnie i wokół mnie. I tak doszło od pomysłu do pierwszych kroków ku realizacji tego celu w postaci strony internetowej. 

Kim ja w ogóle jestem?

Zależy od tego, w którym momencie ktoś zada to pytanie, ponieważ jest ono na tyle szerokie, że można na nie odpowiedzieć na kilka różnych sposobów i tak właśnie czynię w zależności od nastroju. Cóż, mój wiek można już określić po przeczytaniu pierwszych zdań powyżej, dlatego żeby dać jakiś ogląd na coś więcej, rzucę garścią mniej lub bardziej ciekawych faktów z mojego życia.

  • Lubię grać w gry komputerowe, co czynię od mniej więcej trzeciego roku życia, kiedy to rodzice kupili mi legendarnego Pegazusa, aż do teraz. Swego czasu byłem w nie tak wciągnięty, że zacząłem robić coś więcej, niż tylko grać, co przejawiało się głównie jako tworzenie o nich tekstów i materiałów wideo, które trafiały nieraz do kilkunastu tysięcy odbiorców. Niestety, wbrew obiegowemu powiedzeniu – nie wszystko, co raz trafi do Internetu, zostaje w nim na zawsze – znaczna część materiałów przepadła.
  • Miałem również epizody, kiedy próbowałem nagrywać podcasty o wszystkim i o niczym, by potem popróbować swoich sił w radiu internetowym. Tu akurat archiwa wciąż istnieją, można je znaleźć na Enklawie. Nie wiem, czy mam odwagę do tego wracać, więc ostrzegam – nie biorę odpowiedzialności za to, co usłyszycie!
  • Dużą część mojego życia poświęciłem ćwicząc parkour, zwany sztuką przemieszczania się. Niestety zerwane więzadło w połączeniu z rozpoczęciem kariery zawodowej sprawiło, że obecnie głównie fantazjuję o tym, jaki to byłem niegdyś wysportowany. W międzyczasie za sprawą parkour założyłem klub sportowy, przez który brałem udział w organizacji kilku imprez lokalncyh czy udzielałem wywiadów dla różnych mediów, w tym dla Panoramy.
  • Moja formalna edukacja zakończyła się z momentem odebrania świadectwa maturalnego. Nie chciało mi się iść na studia, gdyż nie widziałem tam miejsca dla siebie. Po części na odczepnego, po części aby sprawdzić siebie, powziąłem trud dostania papierku w postaci certyfikatu CAE. Fajnie wygląda w CV, ale kompletnie mi się do tej pory nie przydał.
  • Czasami bardzo mi się nie chce wychodzić z domu, kiedy jednak to już się stanie, czasem bardzo mi się nie chce do niego wracać. 
  • Pracowałem jako dostawca pizzy, konsultant telefoniczny, doradca klienta w banku, a od jakiegoś czasu jestem rezydentem jednego z biur podróży. Kto wie, co będzie następne. 

Co ja tu w ogóle robię?

Jest to również dość niejednoznaczne pytanie, ponieważ sam do końca nie jestem pewien, jak dokładnie ta strona będzie się prezentować w kształcie ostatecznym (o ile w ogóle o czymś takim może być mowa). Myślę, że duża część została już powiedziana w pierwszym wpisie, który się pojawił na tej stronie, więc postaram się tutaj nieco rozwinąć zawartą tam myśl.

Otóż lubię tworzyć i dzielić się swoimi przemyśleniami, co w przeszłości nabierało wielu kształtów i form. Kiedy przestawałem się tym zajmować, za każdym razem czegoś mi brakowało i prędzej czy później do tego wracałem w jakiejś innej postaci. Być może czynnikiem decydującym było to, że z małymi wyjątkami moja twórczość najczęściej trafiała albo do szuflady, albo dzieliłem się nią  z bardzo wąską grupą osób. Dlatego tym razem chcę spróbować bardziej „na poważnie” – wyjść ze swoimi tworami do ludzi, poddać się ocenie, jednocześnie nie próbując się ograniczać w formach twórczości. 

No dobra, ale możesz spytać „wokół czego ta cała twórczość będzie skoncentrowana?”. Sądzę, że będę skakał między tematami, ponieważ sam nie wiem, w jakim kierunku będzie wszystko szło, jednak myślę, że najczęściej pojawiające się twory będą dotyczyły w głównej mierze:

 

1. Komentowaniu spraw bieżących i ogólnych

Mam przez to na myśli zarówno wypowiadanie się na tematy, które w danym momencie wzbudzają żywą dyskusję, jak również sprawy bardziej uniwersalne, o których będę się wypowiadał na podstawie przemyśleń czy doświadczeń. Na pewno nie będę się tykał wszystkiego, ponieważ wychodzę z założenia, że jeżeli w jakimś temacie nie mam żadnego doświadczenia, to lepiej się zamknąć i słuchać uważnie wypowiedzi płynących z każdej ze stron dyskusji, niż wtrącać swoje trzy grosze. Każdy wie, ile warte jest trzy grosze – niby coś, ale to tylko odrobina więcej, niż nic.

 

2. Wpisy o tematyce turystyczno-podróżniczej

Do tej pory zastanawiam się, na ile warto podejmować temat, w któym istnieje już dziesiątki innych blogów i vlogów. Po kilku rozmowach, w których wtrącałem temat tworzenia materiałów związanych z miejscami, w których przebywałem, parę osób uświadomiło mnie, że z racji bycia rezydentem mam możliwość pisania o czymś więcej, niż tylko relacje z wycieczek, które odbywam, ponieważ w pewnym sensie w danych miejscach żyłem, co sprawia, że mogę o nich powiedzieć trochę więcej, a nawet jeśli w jakimś zakresie brakuje mi wiedzy, to znam wiele osób, do których mogę się zwrócić po konsultacje. Oprócz tego mogę też opowiadać o faktach i ciekawostkach związanych z branżą turystyczną, ponieważ sam w niej siedzę.

 

3. Pomniejsze mini-projekty i relacje z ich przebiegu

Raz na jakiś czas będę wystawiał się na próbę w postaci krótkich mini-projektów, mających na celu zweryfikować moją wytrwałość, zdolność do zmiany nawyków czy predyspozycje ruchowo-umysłowe. Będę wtedy opisywał genezę i cel mini-projektu, sposób jego realizacji oraz raportował przebieg i wynik końcowy. Mogą to być zarówno jakieś małe rzeczy, jak i większe przedsięwzięcia. Przy okazji będzie to też dobra okazja do zweryfikowania osobiście niektórych rewelacyjnych, ekspresowych sposobów na odwrócenie swojego życia o 180 stopni, na jakie można się co jakiś czas natknąć w obiegu. 

 

4. …i wszystko inne

Czyli w zasadzie sam do końca nie wiem co. Po prostu – jak uznam, że czymś warto się podzielić, to to zrobię.

 

Mam nadzieję, że miło będziemy wspólnie spędzać czas!